INTRO sławomir jerzy fijałkowskiENGLISH DEUTSCH

biografia

Celem stworzenia tej notatki jest zaniechanie nieporozumień i powielania nieprawdziwych informacji o autorze - szczególnie w mediach - z nieautoryzowanych źródeł (m.in. "Echa Dnia").

Znajdziecie tu Państwo także trochę ciekawostek...

Sławomir Jerzy Fijałkowski (ur. 2.11.1960r. w Wierzbicy), od dziecka mieszka w Radomiu.

Już jako młody chłopak lubił majsterkować i tworzyć. Jak przystało na rzeczywistość PRL-u, budowanie sobie zabawek (samochodzików, samolocików, łódeczek itp.) przyszło naturalnie. Na zalewie na Borkach nieopodal domu puszczał własnoręcznie zrobioną żaglówkę, a także łowił ryby.

Z wykształcenia Sławomir J. Fijałkowski jest technikiem ślusarzem-spawaczem, co obecnie przekłada się na jego twórczość, gdzie coraz odważniej wkrada się stal.

Później jego zacięcie do tworzenia przejawiało się np. w ozdabianiu "płaskorzeźbami" kompletu obiadowego z drewnianymi uchwytami czy zbudowaniu szeregu drewnianych mebli do mieszkania.

Jak głosi legenda (bo historycy wciąż nie są zgodni), przyczynkiem do rzeźbienia na dobre był moment, gdy żona dostała od kolegi prostą rzeźbę. Wtedy to Sławomir J. Fijałkowski miał powiedzieć: "Ja Ci zrobię lepszą". I tak się zaczęło opętanie, coraz to nowe pomysły przychodziły do głowy. Na początku najczęściej jakieś podpatrzone scenki przelewał na drewno bezpośrednio, potem była to gra skojarzeń.

Jakie to sceny?, jakie skojarzenia? - możecie śmiało zapytać sami, gdyż autor nie ukrywa tego przed odbiorcami.

Dzięki ustabilizowaniu się spraw dotyczących pracy, miał coraz więcej czasu, miejsca i możliwości do tworzenia coraz większych dzieł.

M.in. skompletował szopkę, która zdobiła kilka razy witrynę w zaprzyjaźnionej księgarni im. Witolda Gombrowicza w Radomiu.

Z zamiarem pracy w Niemczech, Sławomir J. Fijałkowski zaczął uczyć się języka niemieckiego. Do stałej pracy nie doszło, ale kontaktu z językiem nie zakończył, bo -jak mówi- "nie lubię tego szwargotu, ale właśnie dlatego chcę go poznać i może to przełamać" oraz "dzięki temu ćwiczę mózg i pamięć i mam nadzieję być sprawnym intelektualnie na starość, nie 'stertycieć' ".

Traktuje swoje prace jak własne dzieci. Bardzo trudno jest mu się z nimi rozstać (sprzedać). Dlatego, jak mówi, ich cena to rekompensata rozstania ze swoimi dziełami. Wiele z najstarszych rzeźb jest wręcz bezcenna (nie na sprzedaż), gdyż autor jest do nich tak przywiązany.

Kurs HTML - strona WWW za darmo ekspozycje sztuki ©Cezary Fijałkowski

UWAGA!